Aktualności
   Archiwum (newsy)
   Archiwum (rozgrywki)
   Rejestracja
   Historia
   Drużyna
   Sukcesy
   Hala
   Sponsorzy
   Terminarz i wyniki
   Tabela
   Puchar Polski
   Europejskie Puchary
   Statystyki
   Galeria zdjęć
   Fan Club
   Flagi
   Śpiewnik
   Forum
   Linki
   Redakcja



Reklama



SPR Safo ICom Lublin - Van der Voort Quintus - 27:32 (16:13) - relacja
W pierwszym meczu 1/16 finału Pucharu EHF nasze piłkarki dosyć niespodziewanie przegrały z holenderskim zespołem Van der Voort Quintus 27:32 (16:13). Rewanż za tydzień w Holandii.


To nie tak miało być... Mimo problemów z treningami na Globusie i braku w składzie kilku podstawowych zawodniczek, pierwszy mecz z holenderskim zespołem, o którym niewielu kibiców nawet słyszało przez losowaniem 1/16 Puchary EHF, miał należeć raczej do tych łatwych i przyjemnych. Tymczasem podopieczne Rene Romeijna, z których najstarsza piłkarka ma zaledwie 25lat, zrobiły zimny prysznic zarówno naszemu zespołowi jak i licznie zgromadzonym kibicom.

Pierwsze minuty były w miarę wyrównane z lekkim wskazaniem na rywalki, które miały więcej pomysłu na zdobywanie goli z akcji – lublinianki trafiały głównie po karnych – i w 7 minucie prowadziły 4:3. W tym momencie obraz gry się zmienił, Quintus zaczął popełniać błędy, które wykorzystały nasze piłkarki, rzucając cztery gole z rzędu, a nie tracąc ani jednego. Rywalki jednak poprawiły obronę, przez co rzuty lublinianek bez trudu wyłapywała Peggy Veirgever, a kontry wykończyły jej koleżanki. Końcówka pierwszej części gry należała jednak do SPRu i udało się odskoczyć na trzy gole różnicy 16:13, które nie zapowiadały dramatu w drugich 30 minutach meczu.

W 32. minucie Jolanta Pierzchała zastąpiła Magdalenę Chemicz w lubelskiej bramce, lecz niewiele to pomogło. Do tego zdecydowanie nasiliły się zauważalne już w pierwszej połowie niecelne podania. Efekty były prawie natychmiastowe. Najpierw kontra po stracie na 18:17 - ostatnie prowadzenie lublinianek w meczu - a po chwili wyrównanie z karnego i jako premia - 2 minuty dla Kamili Skrzyniarz. Mecz rozstrzygnął się między 42. a 47. minutą, gdy SPR grając momentami beznadziejnie słabo, stracił cztery gole z rzędu i rywalki sensacyjnie prowadziły już 24:20. Lublinianki starały się walczyć, to fakt, ale przypominało to zawracanie kijem Wisły... Efekty zdarzających się świetnych akcji zmniejszających straty, były marnowane przez brak konsekwencji i pośpiech, jakiego nie powinien prezentować Mistrz Polski. Quintus wygrał ten mecz w końcówce dzięki kontrom, które były efektem mocnej obrony i spowodowanymi przez to błędami naszego zespołu. Porażka 27:32 była więc jak najbardziej zasłużona, a młodziutkie Holenderki już w ostatnich minutach gry i długo po meczu dawały wyrazy ogromnej radości z faktu ogrania faworyzowanego rywala i to na jego terenie. Przypominało to trochę mecze, gdy w dawnych czasach to lublinianki ogrywały takich gigantów jak Dunaferr, Podravkę, czy Ikast...

SPR już we środę o 18:30 zagra awansem u siebie bardzo ważne spotkanie ze Zgodą – sąsiadem w ligowej tabeli, a w przyszły weekend wyjedzie walczyć o honor i awans – bo jeszcze mimo wszystko szanse są – do Holandii.


Powiedziały po meczu:

Katarzyna Duran: Pogubiłyśmy się gdzieś, w pierwszej połowie wygrywałyśmy kilkoma bramkami, do przerwy trzema. Słabo zaczęłyśmy drugą połowę, potem był już remis, walka o punkty i niestety przegrałyśmy. Czeka nas teraz rewanż i myślę, że mimo wszystko wynik będzie po naszej stronie, tak jak pół roku temu wygrałyśmy z nimi ośmioma bramkami. Trzeba wierzyć, bo bez wiary to nie ma nawet po co tam jechać.

Monika Marzec: Zagrałyśmy bardzo słabe spotkanie, praktycznie szwankowały nam wszystkie elementy gry, zarówno atak jak i obrona, kontra i powrót za kontrą. Teraz pozostaje nam tylko wierzyć, że uda nam się odrobić tą stratę w Holandii. Prawie wszystko będzie trzeba zmienić, zagrać bardziej skutecznie, bardziej walecznie i z lepszą obroną. Jest to trudny dla trenera orzech do zgryzienia, jak poprawić to wszystko w tak krótkim czasie, mając jeszcze mecz ze Zgodą. Trzeba się chyba tylko modlić, żeby forma przyszła na środę, albo przynajmniej zagrać poprawne i wymęczyć zwycięstwo, bo to są dla nas ważne punkty.
To, że zagrałyśmy tak źle to przede wszystkim nasza wina, w jakimś tam stopniu wpływa też to, że zmieniamy halę, trenujemy dwa miesiące na Zygmuntowskich, na trzy dni przed meczem przychodzimy tutaj. Wiadomo inny parkiet, inna przestrzeń w hali. Ma to jakiś wpływ, również to, że przez dwa ostatnie miesiące zagrałyśmy tylko trzy mecze w Turnieju Bożonarodzeniowym u nas w Lublinie. Ale jak podkreślam, nie chcę szukać dla nas usprawiedliwienia, bo na taką grę nie ma chyba usprawiedliwienia.


Małgorzata Majerek: Co tu dużo mówić, przegrałyśmy mecz, w każdym elemencie grałyśmy bardzo słabo. Przeciwniczki w naszej przewadze rzucały nam bramki, a my się męczyłyśmy zarówno w ataku jak i w obronie. Musimy odbudować formę na Zgodę, będziemy robiły wszystko, trzeba wyjść na parkiet i walczyć, dzisiaj tej walki nie było widać. Po prostu Holenderki przewyższały nas szybkością, dynamiką, O awans w EHF będzie ciężko, bo jedziemy do przeciwnika, ale nie poddajemy się, będziemy walczyły do końca, to jest pięć bramek, udawało się odrabiać większe przewagi, po prostu musimy całkowicie poprawić swoją grę.

Wioletta Luberecka: Szczerze mówiąc, przyjeżdżając do Lublina myślałam, że będzie to mecz wygrany. Ani dziewczyny, ani ja nie spodziewałyśmy się takiego wyniku. Ja myślę, że przeciwniczki zaskoczyły, choć można powiedzieć, że nie tyle te one grały dobrze, co nasze dziewczyny grały słabiej, zwłaszcza w obronie, a i ta bramkarka holenderska też im napsuła niestety trochę krwi.




Przebieg meczu:
Pierwsza połowa: 0:1; 1:1; 2:1; 2:2; 3:2; 3:3; 3:4; 4:4; 5:4; 6:4; 7:4; 7:5; 7:6; 7:7; 8:7; 8:8; 9:8; 9:9; 10:9; 10:10; 11:10; 12:10; 13:10; 13:11; 14:11; 14:12; 14:13; 15:13; 16:13
Druga połowa: 16:14; 17:14; 17:15; 17:16; 18:16; 18:17; 18:18; 18:19; 19:19; 19:20; 20:20; 20:21; 20:22; 20:23; 20:24; 21:24; 22:24; 22:25; 22:26; 23:26; 23:27; 24:27; 24:28; 24:29; 25:29; 26:29; 26:30; 26:31; 26:32; 27:32


SPR Safo ICom Lublin: Chemicz, Pierzchała – D. Malczewska 7 (U), Marzec 6, Majerek 4, Hipnarowicz 4 (1x2min), Duran 4, Damięcka 2 (U, 1x2min), Rola, Skrzyniarz (1x2min), E. Malczewska (1x2min)
Kary: 8 min
Karne: 4/6

Van Der Voort Quintus: Veirgever – Boven Berg 7, Van Capelle 7 (U, 2x2min), Vanvissen 5 (U), Y. Broch 5 (U), Koppe 4, Visser 3 (1x2min), M. Broch 1 (1x2min)
Kary: 8 min
Karne: 4/5




Dorota Malczewska vs Marinda Van Capelle. Tak ciężko było przez cały mecz.
(Fot. Wojciech Szubartowski)
07-01-2007, Aleksander Wiącek
0 komentarzy; 52 odsłon;

Reklama

Nick:
Email:
Emotka: smile wink wassat tongue laughing sad angry crying 
Skróć URL: 42.pl tiny.pl miniurl.pl
Wpisz kod:Zabezpieczenie wyłączone!
| Skasuj moje dane



Szukaj:

Lp

Drużyna

M Pkt
1

SPR Lublin

22 36
2

Lubin

22 35
3

Piotrków

22 34
4

Gdańsk

22 34
5

Ruda Śląska

22 29
6

Szczecin

22 25
7

Koszalin

22 16
8

Jelenia Góra

22 16
9

Chorzów

22 11
10

Elbląg

22 11
11

Gliwice

22 11
12

Katowice

22 6

Reklama
Sportowefakty.pl
LUBELSKI SPORT - FORUM

Visit casino games and go to roulette. Read Spain tragamonedas information. See France casino site, check machines à sous.

See Slots Online and Slot machine . Try to spielautomaten and play blackjack.














Copyright © 2002-2019 www.mks-montex.lublin.pl